Dodatek specjalny
WP Dodatek specjalny Partner wydania
Partner wydania
Szósty sezon programu "Rolnik szuka żony" rozpoczął się na dobre! Za nami już dwa odcinki, które jak zawsze wywołały wielkie emocje. Z Konradem Smugą, reżyserem show, rozmawiamy o tym, co w programie jest reżyserowane, a co nie i czego możemy oczekiwać po tej edycji. Spodziewacie się emocji i zaskoczeń? Nie zawiedziecie się!

Basia Żelazko, Wirtualna Polska: Czy sukces "Rolnika" był do przewidzenia?
Konrad Smuga: Biorąc pod uwagę środki realizacyjne jak brak gwiazd, studia, wymyślnej scenografii, nie można było wróżyć mu wielkiego sukcesu jako programowi rozrywkowemu. Z drugiej strony wyniki tego samego formatu za granicą dawały nadzieję. Na pewno wiedzieliśmy, że program będzie się oglądał i będzie miał swoich fanów. Ale nigdy aż do tego stopnia.

Co zaważyło o tym sukcesie?
Przede wszystkim staramy się ten program robić jak najbardziej szczerze, bez ingerencji reżyserskich. To, co bohaterowie mówią, jak się zachowują i jakie decyzje podejmują, to ich wybory. Widzom na pewno tego brakowało. Po drugie, widzą w tych bohaterach odrobinę siebie. Ta szczerość i prawda są głównymi powodami sukcesu "Rolnika".

Źródło: Materiał prasowy

Co w programie jest reżyserowane?
Jako reżyser opowiadam historię widzowi – przekładam ją na język telewizji. Spotykamy się z bohaterem i pytamy: "Co ciekawego można u ciebie zrobić?". I wspólnie ustalamy co, gdzie i w jaki sposób kręcimy. Ale to, co dzieje się na miejscu, po prostu już się samo wydarza.

A co z zadaniami dla kandydatek na gospodarstwie i pomysłami na randki?
Pomysły na zadania na gospodarstwach zawsze pochodzą od rolników. My podrzucamy pomysły na randki, ale nigdy nie naciskamy, by ktoś zrobił coś wbrew sobie. Mieliśmy sytuację, w której jeden z bohaterów powiedział, że ma pola i łąki na co dzień i chce mieć randki w eleganckich miejscach. Z kolei inny bohater powiedział, że nie będzie udawał, że jeździ codziennie do kawiarni i chce mieć randkę w lesie i tak też zrobiliśmy. Proponujemy różne rzeczy, ale nigdy nie było tak, by bohater powiedział: "Ja tego nie chcę, ale dla was to zrobię".

Czego nigdy nie zobaczą widzowie?
Tego, co dzieje się po wyjeździe ekipy. To nie jest Big Brother i nie zostawiamy kamer włączonych. Bohater zawsze wie, kiedy jest nagrywany. O godzinie 21 kończą się zdjęcia, ekipa się zbiera i wyjeżdża. To, co dzieje się między wyjazdem ekipy, a jej powrotem następnego dnia, my znamy tylko z opowieści. Ale to zależy, czy bohaterowie chcą nam o tym opowiedzieć, czy nie. Jako reżyser chciałbym to zobaczyć, ale mamy umowę z bohaterami, że mają wtedy szansę naprawdę poznać się z kandydatkami. Jeśli któryś z rolników twierdzi, że nie miał szansy dobrze poznać danej dziewczyny, to przesadza, bo połowa tych pięciu dni jest dla nich – sam na sam, bez kamery.

Czy na planie zdarzają się trudne sytuacje, w których trzeba przestać nagrywać?
Gdy bohater prosi o to, my oczywiście to robimy. Natomiast przed rozpoczęciem zdjęć rozmawiam z bohaterami i przekonuję ich, że pokażę w telewizji tylko to, co zobaczy kamera. Dlatego proszę, by uważali na to, co mówią, zastanawiali się nad tym, co robią. Czasami może potem czegoś żałują i chętnie by mnie poprosili o to, bym czegoś nie pokazał, ale jestem winny widzom opowiedzieć tę historię.

Jak ocenia pan najnowszy, szósty sezon?
Jest nieco dziwny i inny od reszty…

Pod jakim względem?
Przede wszystkim każdy sezon różni się swoimi bohaterami i za każdym razem jest tak, jakbyśmy robili nowy program. Zawsze potrafi zaskoczyć. Robiąc kolejny sezon "Postaw na milion", czy "Szansy na sukces", mniej więcej wiem, co tam się wydarzy. W przypadku "Rolnika" bohaterowie potrafią w każdej chwili zrobić coś niespodziewanego. Mogę jedynie zdradzić, że uczestników, których w tej chwili uwielbiamy, możemy już nie uwielbiać na końcu. A o tych, których nie lubimy dzisiaj za bardzo, możemy zmienić zdanie. Naprawdę takiej edycji jeszcze nie było. Dlatego mam prośbę do widzów, by dali naszym bohaterom początkowo szansę, by ich od razu nie oceniali. Lubimy się śmiać z czyjegoś zachowania, ale wyobraźmy sobie samych siebie na pierwszej randce z kimś, kogo nie znamy. Śledźmy tę historię, bo jest naprawdę fantastyczna!

Kolejny odcinek już w niedzielę o godzinie 21:30.

atten

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

close